Jak przyspieszyć swój komputer nie kupując nowego? W mojej serwisowej historii zdarzali się tacy klienci, którzy w celu przyspieszenia komputera/laptopa kupowali nowy sprzęt często inwestując kilka tysięcy złotych. Oczywiście nie da się zaprzeczyć, że niektóre maszyny ewidentnie potrzebowały odświeżenia. Tak jak czasem musimy zmienić ziemię kwiatom w doniczkach tak i przestarzały sprzęt podlega wymianie. Nie zawsze jednak się to opłaca, a efekty bywają marne. A przecież wystarczy wymienić dysk talerzowy na SSD.

Można inaczej.

Zamiast inwestując np. 2 500 zł w nowego laptopa można przyspieszyć starego wydając na ten cel 10 razy mniej. W porywach 250 zł. Prawda, że spora różnica? Oczywiście taka kwota jest jak najbardziej osiągalna, ale tylko wtedy gdy robimy to we własnym zakresie. Zazwyczaj jest to robione przez speca od komputerów. W moim przypadku za około 100 zł wykonuję taką usługę [REKLAMA]. 🙂 Czyli mamy 350, zamiast 2 500 zł.

Każdy komputer jest tak szybki jak najwolniejszy jego element odpowiedzialny za przetwarzanie danych. Sprawa przyspieszenia rozbija się o dysk twardy, który zazwyczaj jest wąskim gardłem nawet najszybszych maszyn. Oczywiście to się wszystko teraz zmienia i z powodzeniem można kupić laptopa czy też komputer stacjonarny z dyskiem SSD. No właśnie to o wymianę dysku tradycyjnego z HDD na SSD chodzi. Tu jest pies pogrzebany. Oczywiście można przyspieszać komputer na wiele sposobów, ale to właśnie w dyskach można upatrywać przyczynę wolnego ładowania aplikacji. Najlepiej w takim wypadku powierzyć sprzęt specjaliście, który powinien Wam doradzić co będzie najbardziej odpowiednie.

Co to jest ten dysk SSD?

Dyski SSD można przyrównać do pendriva. Jest to urządzenie pamięci masowej zbudowane z kości pamięci flash. Dysk SSD to przede wszystkim alternatywa dla tradycyjnych, talerzowych dysków twardych. Charakteryzujący się dużą szybkością działania, krótkimi czasem dostępu do danych oraz wysoką odpornością na wstrząsy (szczególnie przydatne w przypadku laptopów, które z natury są częściej transportowane). Przekładając na ludzki język: nasz komputer uruchamia się błyskawicznie i działa zdecydowanie szybciej. Minusem dysku SSD jest jego cena i pojemność. Przy czym mamy do czynienia z trendem spadkowym w kwestii cen. 🙂 Co do pojemności, za dysk 120GB zapłacimy 250 zł (przykładowy model, na dzień pisania tego postu). W porównaniu z dyskami talerzowymi gdzie pojemności sięgają już terabajtów, dyski półprzewodnikowe (taka ich inna nazwa) wypadają dość blado. Nie mniej nie służą one do magazynowania danych, a do intensywnej pracy. Dyski talerzowe mogą i nawet powinny stanowić uzupełnienie jako magazyn danych. Dysk SSD powinien być wykorzystany jako dysk systemowy oraz do pracy w sytuacjach wymagających szybkiego wczytywania i obrabiania danych.

Jak stary sprzęt można w ten sposób ulepszyć?

Prawie każdy, posiadający złącza SATA na płycie głównej. Jednak najbardziej opłacalne wydaje się montowanie dysków w komputerach posiadających interfejs SATA w wersjach 2 i 3.

Czym jest SATA i dlaczego jest ważne?

SATA (z angielskiego Serial Advanced Technology Attachment) jest magistralą szeregową komputera. Służy do komunikacji pomiędzy płytą główną, a urządzeniami pamięci masowej takimi właśnie jak dyski twarde.

Różnicę w wersji przedstawia poniższa tabela. Przyjąłem w niej mniej dokładne dane, z którymi najczęściej spotkacie się w sklepie.

SATA1 ~150MB/s, inaczej 1,5Gb/s
SATA2 ~300MB/s, inaczej 3Gb/s
SATA3 ~600MB/s, inaczej 6Gb/s

 

Jak widać, poszczególne wersje interfejsów SATA różnią się przede wszystkim przepustowością magistrali. Ma to znaczenie dla dysków SSD podłączanych przez SATA, ponieważ prędkości jakie osiągają zawierają się zazwyczaj w przedziale przepustowości SATA3. Oczywiście dyski SSD będą działać na każdym interfejsie z wyjątkiem niektórych płyt głównych ze starymi kontrolerami SATA w wersji 1.  Dyski z interfejsem SATA123 są ze sobą kompatybilne wstecz i w przód. To znaczy,  podłączymy stary dysk SATA1 do portu SATA3 i odwrotnie.

Jak nie wiesz jaki kontroler SATA posiadasz to sprawdź to prostym programem: Speccy.

Przykład użycia tego programu poniżej:

 

Dla ułatwienia dodam, że większość laptopów i komputerów, które zostały wyprodukowane po 2009 roku powinny posiadać porty SATA3 lub co najmniej w wersji 2. Jest tak dlatego, ponieważ właśnie w 2009 roku zaczęły się pojawiać komputery z magistralą SATA3.

Przy zakupie konkretnego modelu należy zwrócić uwagę na fakt, że nowe dyski SSD są zazwyczaj przeznaczone do wykorzystania z interfejsem SATA3. Kupując taki dysk i montując go do niższej wersji portu SATA musimy się pogodzić ze stratą wydajności. W prawdzie nadal zyskujemy większą prędkość pracy i krótkie czasy dostępu, które biją na głowę tradycyjne dyski talerzowe, ale należy o tym pamiętać. W przypadku portów SATA w wersji I nie odczujemy tak spektakularnej poprawy wydajności. Dzieje się tak dlatego, że dyski talerzowe mają nie wiele mniejszą prędkość pracy niż przepustowość magistrali SATA1.

Obalę tu pewien mit. Niektórzy pewnie nie zdają sobie sprawy z tego, że dyski HDD pracujące w interfejsie SATA3 wcale nie pracują z takimi prędkościami jakie oferuje magistrala SATA3, czyli  600MB/s. Dalej ich transfery zewnętrzne utrzymują się na poziomie nie przekraczającym przepustowości portów SATA1, czyli 150MB/s. Oczywiście mam tu na myśli standardowe dyski z wyłączeniem dysków wysokoobrotowych przeznaczonych do zastosowań serwerowych, które mogą mieć tą prędkość większą.

Jaka jest różnica?

Dla przykładu dysk SSD pracujący w interfejsie SATA3 będzie transferował dane z prędkością 550MB/s, a dysk tradycyjny HDD z prędkością 140MB/s. Dyski będą mieć też wyraźną różnice w czasach dostępu do danych. Oczywiście na korzyść dysku SSD.

Jakie są więc WADY?

O ile krótka żywotność nie jest już problemem. Posiadam na wszystkich komputerach te urządzenia i najstarsze pracuje już od ponad 5 lat i nie było z nimi żadnego problemu. O tyle pojemności tych dysków są ich bolączką. Są małe, a same dyski choć coraz tańsze dalej znacznie droższe niż pojemniejsze od nich odpowiedniki talerzowe. Z drugiej strony, tak jak wspominałem wyżej, dysków SSD nie powinno się stosować jako magazyn danych, a raczej jako dyski robocze, na których znajduje się system operacyjny i wymagające dużych transferów programy czy pliki, na których pracujemy.

Na zakończenie powiem, że każdy z moich klientów i znajomych, którzy zaczęli pracować na dyskach SSD nie wyobraża sobie pracy na dyskach tradycyjnych. Coś w tym musi być. 🙂 Dlatego zachęcam do przemyślenia tematu. Być może stoicie przed zmianą komputera, a szkoda wam wydawać grubą kasę od razu na nowy komputer.

Jak jesteście z Jeleniej Góry i okolic to zapraszam do kontaktu. Doradzę w wyborze rozwiązania i przeprowadzę taką wymianę dysku -> iteks.pl.

Pozdrawiam,
Grzegorz