Dziury w procesorach i szalone aktualizacje od Microsoftu

Miałem dziś przypadek komputera, który po wykonaniu niezbędnej aktualizacji od firmy Microsoft po prostu przestał się uruchamiać. Problem związany jest z próbą załatania dziury w procesorach (sprawa z ostatnich dni opisana szerzej np. tutaj).

W skrócie: okazało się, że w procesorach wyprodukowanych w ostatniej dekadzie jest dziura, która daje możliwość niepowołanego dostępu danych przechowywanych w pamięci komputera. Temat jest generalnie bardzo gorący. Kontrowersyjny jest też fakt, że aktualizacje, które mają naprawić wspomniany błąd wpływają negatywnie na wydajność komputera. Ten ostatni temat jest ciągle weryfikowany i być może ostatecznie okaże się, że nie taki diabeł straszny.  🙂

Zalecenie jest takie. Zaktualizujcie swój antywirus, jeżeli takowy posiadacie, bo aktualizacje systemowe łatające dziurę mogą powodować problemy. Wynika to ze zmian, jakie wprowadzają twórcy systemów operacyjnych, w tym wypadku Microsoft. Na moment pisania tego DailyLoga, większość antywirusów jest już gotowa na aktualizacje systemową i nie powoduje błędów. Nie mniej dobrze jest to zweryfikować. Poprawka, która może powodować problem ma nazwę: KB4056892. 

Jednak problem, jaki miał mój klient dotyczył czegoś innego. Mianowicie MS prawdopodobnie nie sprawdził do końca działania poprawki na bardzo starych komputerach, na których też często działa Windows 7. Wprowadził aktualizacje, która zabiła komputer mojego klienta. Rozwiązania szybkiego i przyjemnego nie ma. Niektórym może pomóc rozwiązanie podane między innymi tutaj. Niestety nie zawsze działa. Szczególnie w przypadku systemów 32-bitowych.  Zaznaczam, że problem występuje w szczególności na komputerach wyposażonych w procesory AMD DualCore takich jak np. AMD Athlon 64 X2 4000+.

Jeżeli wszystko działa Wam jak należy, to przez jakiś czas najlepiej jest opóźniać proces aktualizacji. Z tego co się zorientowałem Microsoft wstrzymał już dostarczanie felernej poprawki na starsze komputery z tymi procesorami, niemniej odczekałbym tydzień. Oczywiście nie zalecam wyłączania aktualizacji. Uważam, że są one jak najbardziej potrzebne.

I tak dzisiejszy dzień upłynął mi niemal w całości na pracy. Najpierw praca etatowa, później spotkanie robocze z klientem dotyczące sklepu internetowego, przeplecione spotkaniem z doradzą ubezpieczeniowym (poszukiwania ubezpieczenia na życie ciąg dalszy), a na deser serwisowanie komputera dla jednego z moich stałych klientów. Wszystko to złożyło się na to, że znowu klepie DailyLoga o 6 rano 11 stycznia i pewnie spóźnię się do pracy. Trzeba to jakoś przemodelować. 😉

Miłego dnia.

GG

P.S.
Do 16 stycznia można jeszcze za darmo zaktualizować swój system, posiadając np. Windowsa 7, do Windowsa 10. Nie będę nikogo zachęcał. Podaję tylko informację o takiej możliwości. Osobiście bardzo lubię nowe okienka Microsoftu, ale ja to w ogóle fanem aktualizacji jestem.  🙂